Joga na złość, czyli złość się jak jogin

Na zdjęciu rozgniewana lwica ryczy na króla zwierząt, a w dymku czytamy: – „Już byłam taka oświecona, ale mnie wkurzyłeś!” Ten żart trafia w sedno. Czy spokojnym joginom przystoi złość i jak sobie z nią radzić?

 

Z duchowego punktu widzenia nie ma w złości nic złego. Mało tego, to czysty potencjał energetyczny. Gdy zaczniemy pojmować złość jako energię, zrozumiemy też, że możemy ją transformować. Jasne, lepiej być pięknym kwiatem lotosu unoszącym się spokojnie na wzburzonych falach życia niż rozjuszoną lwicą, ale każdy się czasem wkurza. Nie chodzi o to, żeby nie złościć się w ogóle. Chodzi o to, żeby nauczyć się swoją złość widzieć i przyjmować jako element całej swojej duchowej istoty. To w końcu jedna z  podstawowych ludzkich emocji plasująca się tuż obok szczęścia, strachu, odrazy, smutku i zdziwienia – tak samo jak one potrzebna do pełni doświadczenia i zrozumienia samego siebie. Nie jest emocją lepszą czy gorszą. Wzrastamy, gdy przyjmujemy rzeczy takimi, jakie są, bez oceny czy wartościowania. Odczuwam gniew? W porządku, po prostu widzę i odczuwam swój gniew. Takie spokojne, zdystansowane zobaczenie złości to warunek wstępny do pracy z jej energią. Zatem duchowym celem jest nie tyle całkowite uwolnienie się od złości, ale nauczenie się jak wykorzystywać tę energię w sposób mądry i konstruktywny. Złość jest bowiem emocja wyjątkowo łatwopalną, która ma tę osobliwą cechę, że jest destrukcyjna zarówno nieumiejętnie wyrażona, jak i tłumiona. Czasem wystarczy jedno niewinne słowo i spojrzenie, by wybuchła i popaliła za sobą mosty lub narobiła mniejszych szkód, które jednak trudno będzie naprawić. Wielkich spustoszeń, tyle że wewnętrznych, dokonuje też złość tłumiona albo na skutek słabego kontaktu z samym sobą nieuświadomiona. Owszem, złość ma też swoje piękne oblicze, bywa konstruktywna i napędzająca do działania, ale tylko wtedy, kiedy potrafimy ją właściwie spożytkować.

 

Złość się jak jogin

 

Czyli jak? Przede wszystkim świadomie. W jodze i medytacji celem jest między innymi uzyskanie wglądu w swoje emocje i nauczenie się rozpoznawania postaci, jakie przyjmują, wzorców zachowań, które wywołują, i reakcji, które powodują. Samopoznanie i związana z tym wysoka świadomość jest kluczem do zdrowych relacji z samym sobą i innymi. Pierwszym krokiem do okiełznania złości jest zatem przyznanie się przed samym sobą, że złość odczuwamy. Pomocna jest w tym z pewnością umiejętność rozpoznawania pierwszych symptomów złości: zły nastrój, rozdrażnienie, nerwowość, irytacja, poczucie „niepokoju” w całym ciele, spięte mięsnie, płytki oddech, przyśpieszone tętno. Takiej samoobserwacji uczymy się za każdym razem, gdy stajemy na macie czy siadamy na poduszce medytacyjnej. Praktyka, ma pomóc nam funkcjonować z poziomu kontaktu ze sobą, a nie nieświadomego, chaotycznego działania. W jodze praca z ciałem i umysłem służy temu, aby móc efektywnie rozeznawać się we własnych myślach, emocjach i uczuciach. Jeśli uda nam się swoją złość zobaczyć, zrozumieć i zaakceptować, a następnie z tego poziomu nią zarządzać, to znaczy, że praktyka nie idzie na marne. Trzeba też zdawać sobie sprawę, że złość jest często przykrywką dla innych uczuć czy emocji, np.: zranienia, strachu, frustracji czy bezradności. Wtedy warto wziąć ją pod lupę i zadać sobie kilka pytań, które pomogą zrozumieć, co tak naprawdę kryje się pod gniewem.

 

Pytania, które pomogą Ci zrozumieć Twoją złość:

 

1. Dlaczego tak naprawdę czuję się zła/y?
2. Co poszło nie tak?
3. Jakie były moje prawdziwe oczekiwania wobec danej sytuacji/osoby?
4.Jakie emocje/uczucia poprzedzały falę złości?
5. Co chcę osiągnąć, złoszcząc się?

Warto odpowiedzieć sobie na te pytania pisemnie. Prawdziwy powód złości może cię całkowicie zaskoczyć i otworzyć ci oczy na takie obszary, których istnienia nawet nie podejrzewasz.

 

Jak opanowac gniew?

 

Na ogół jednak nie mamy czasu, aby analizować przyczyny gniewu. Jak się szybko uspokoić, gdy fala złości dosłownie nas zalewa i jesteśmy o włos od wybuchu?

 

Po pierwsze oddechem!
Joga proponuje kilka bezcennych technik oddechowych, które pomagają błyskawicznie zapanować nad gniewem i zyskać przestrzeń na zebranie myśli, zanim gniew weźmie górę i stracimy kontrole nad sytuacją. Warto wiedzieć, że płytkie oddychanie klatką piersiową – charakterystyczne, gdy ogrania nas złość – pobudza sympatyczny układ nerwowy odpowiedzialny za reakcje stresowe i wybuchowe. Wystarczy, że wydłużymy oddech, uruchomimy oddychanie brzuszne i wykonamy kilka rund takiego oddechu, a niemal natychmiast wrócą spokój i opanowanie. To ułatwi wyrażenie złości konstruktywnie, zamiast zareagowania awanturą na często błahy powód czy niewinną zaczepkę lub żart. Od dziś za każdym razem, kiedy czujesz, że zbliża się wybuch, zanim zareagujesz agresywnie lub po prostu nieadekwatnie, zrób najpierw kilka głębokich oddechów, to pomoże Ci przejąć kontrole nad złością. Szczególnie godne polecenia jest oddech, w którym koncentrujemy uwagę na nozdrzach.

 

Oddech na rozładowanie złości:
1. Gdy czujesz, że ogrania cię złość, i weź wdech przez nos, koncentrując uwagę na nozdrzach. W ten sam sposób zrób wydech.
2. Powtórz kilka razy, aż się uspokoisz
3. Wykonując to ćwiczenie oddechowe, uświadom sobie, że to już nie złość tobą rządzi, to ty nią zarządzasz.

 

Po drugie jogą!
Nie zawsze uda nam się opanować gniew oddechem. Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy wybuch już nastąpił, ale w żaden sposób nie zniwelowało to naszej złości, ta emocja jest w nas i panoszy się na dobre: spięte ciało, brzuch jak kamień, sfrustrowany umysł, wybuchowe emocje. Próbowaliśmy już wszystkiego, ale nie działają oddechy, nie pomagają mantry, nieskuteczne jest pozytywne myślenie, zawodzi obserwowanie swojej złości. Co mamy wtedy zrobić? Wtedy rozkładamy matę. I mamy dwa wyjścia. Możemy dać sobie solidnie w kość wykonując wymagającą fizycznie sekwencję jogi. Wysiłek fizyczny zmusi nas do wyjścia poza umysł, rozluźni ciało, przywróci oddech oraz uspokoi emocje. Możemy też wybrać łagodną praktykę jogi Yin, która popracuje z meridianem wątroby, rozprowadzając zastój energii odpowiedzialny za złość. Oba sposoby są dobre, ale ten drugi mniej znany, dlatego warto skorzystać z okazji i wypróbować  15 minutową sekwencję jogi na złość czerpiacą z łagodnej techniki jogi Yin.

 

15 minutowa sekwencja jogi Yin na rozładowanie złości

1. Zacznij od medytacji.
Usiądź w siadzie skrzyżnym lub na piętach. Skup uwagę na oddechu. Gdy robisz wdech, powtarzaj w myślach: „wdycham spokój”, a robiąc wydech: „wydycham złość”. Możesz wybrać też inne słowa słowo lub słowa, które cię uspokajają, np.: „relaks”, „pozwalam, by odeszły emocje, które mi nie służą”, „jestem spokojna/spokojny”. Medytuj 5 minut.
2. Pozycja Ważki (I wariant)
Usiądź na podłodze  i rozsuń nogi na boki tak szeroko jak możesz. Pochyl się do podłogi i podłóż pod czoło poduszkę (lub 2 albo trzy) lub klocek do jogi lub oprzyj czoło o siedzisko krzesła – w zależności jak głeboko możesz się pochylić . Ramiona wysuń do przodu. Pozycja ma być wygodna. Pozostań w niej 3 minuty.
3. Zwisanie głową w dół
W pozycji stojącej rozstaw stopy na szerokość bioder i lekko ugnij nogi w kolanach. Teraz wykonaj skłon do podłogi. Pozwól, by głowa swobodnie zwisała w dół. Dłońmi złap za przeciwległe łokcie. Nie blokuj kolan, nogi mają być cały czas lekko ugięte. Pozostań w pozycji przez 2 minuty.
4. Przysiad
Z poprzedniej pozycji wejdź do przysiadu. Stopy możesz rozstawić na szerokość bioder lub maty, tak szeroko jak potrzebujesz, aby pozycja była wygodna. Jeśli pięty nie dotykają podłogi, podłóż pod nie poduszkę, kostkę, wałek lub zrolowany koc. Pozostań w pozycji przez 2 minuty.
5. Pozycja Ważki (II wariant)
Połóż się na plecach, biodra i nogi oprzyj o ścianę, tak aby do niej przylegały. Nogi rozsuń tak szeroko jak możesz. Pozostań w pozycji 3 minuty.

Ten tekst został opublikowany w miesięczniku „Joga”

Sprawdź co jeszcze przygotowałam dla Ciebie